Wassermann puściły nerwy ws. katastrofy smoleńskiej. Ostro jak nigdy

Małgorzata Wassermann postanowiła wypowiedzieć się w sprawie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczącego ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Jej słowa szokują, kobiecie widocznie puściły nerwy.

1

Małgorzata Wassermann jest posłanką Prawa i Sprawiedliwości, która zwykle w swoich wypowiedziach nie kieruje się przesadzonymi emocjami, teraz jednak kobiecie całkowicie puściły nerwy. Postanowiła wypowiedzieć się w sprawie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który dotyczył ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. To, co powiedziała, było szokujące zarówno dla partyjnych kolegów, jak i politycznej opozycji.

Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Właśnie opublikowano orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które dotyczy ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. ETPCz ogłosił dziś wyrok w sprawie Ewy Solskiej oraz Małgorzaty Rybickiej przeciw Polsce – orzeczono naruszenie artykułu 8. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który mówi o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Zgodnie z tym wyrokiem Trybunał orzekł, że nasz kraj ma każdej z kobiet zapłacić 16 tysięcy euro odszkodowania.

Wszystko zaczęło się od skargi wniesionej przez rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, według których ekshumacja bliskich była niedopuszczalna. Kobiety swoje skargi wniosły do Trybunały w Strasburgu i ostatecznie sprawę wygrały.

Małgorzata Wassermann ostro o orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Według Małgorzaty Wassermann określone ekshumacje były konieczne dla prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy. Kobieta również poniosła ogromną stratę – w katastrofie smoleńskiej zginął jej ojciec.

– Niestety, muszę to powiedzieć z przykrością, od pewnego czasu ze strony instytucji europejskich zapadają tak kuriozalne rozstrzygnięcia, zwłaszcza jak dotyczą Polski, że chyba mnie już niewiele zdziwi – my to wszystko przetrzymamy – komentowała sytuację kandydatka na prezydenta Krakowa.

Dalej powiedziała, że jej zdaniem może to być zaczątek do rozmów nad zmianami w przepisach i wprowadzeniem środka zaskarżenia. Jednoznacznie określiła również, że jej zdaniem materiał zebrany podczas ekshumacji jest niezbędnym do prowadzenia śledztwa i ostatecznego rozwiązania sprawy.

– Niestety, czy się komuś to podobało czy nie, to był jedyny materiał dowodowy, źródłowy dostępny w Polsce. Dla mnie i mojej rodziny to było dramatyczne przeżycie, ale po prostu wiedzieliśmy, że nie ma innej możliwości – ostro podkreśliła Wassermann.

Źródło:pikio.pl