Chorowała na raka i mieszkała w ruinie. Gdy jej córka trafiła do domu dziecka, straciła nadzieję

W jednym z odcinków „Nasz nowy dom”, który został wyemitowany 10 maja usłyszeliśmy przykrą historię Anny Warsewicz i jej córki Sary z Piotrkowa Trybunalskiego.

Gdy Anna rozstała się z 39-letnim mężem tyranem , zaczęła się ta smutna historia. Po rozstaniu Kobieta przeszła załamanie nerwowe, przez co trafiła do szpitala psychiatrycznego. Wtedy Sarę zabrano do domu dziecka. To nie koniec przykrości… jakiś czas później Anna dowiedziała się, że ma raka piersi, który przerzucił się na kości. Nie obyło się bez chemioterapii, operacji, i radioterapii.

Dom kobiety był w opłakanym stanie. Brakowało w nim ciepłej wody, ściany były popękane, dach przeciekał, a kanalizacja zalewała budynek. Nie było w nim też odpowiedniego ogrzewania. Schorowana Anna nie była w stanie zająć się domem nie tylko z powodu choroby, ale także braku środków.

1

Szczęście w końcu zaczęło się uśmiechać. Piotrowskie stowarzyszenie Amazonek udzieliło Annie wiele wsparcia w walce z nowotworem i wyremontowało pokój, w którym mieszkała z córeczką.

Sytuacją Anny i Sary zainteresowała się telewizja. Ekipa z programu „Nasz nowy dom” była poruszona historią Anny… postanowili odremontować resztę domu.

2

Teraz dom Anny i Sary w niczym nie przypomina starej rudery. Cały dom został wyremontowany, a nieużytkowe poddasze zamieniono na piękny pokój dla Sary.

3

4

5

6

7

Szczęśliwa mama z ukochaną córką mają teraz godne warunki do życia. Miejmy nadzieję, że już nic ich nie rozdzieli.

8

Źródło: chwilesloneczne.blogspot.com