Afera wokół tablic dla Kaczyńskich. Wymowny wpis Frasyniuka

1

„31 sierpnia to dobry dzień, żeby powiedzieć tym wszystkim, którzy przebywali, pocałujcie nas w d..ę” – tak w wymowny sposób Władysław Frasyniuk skomentował obchody 38. rocznicy Porozumień Sierpniowych. Były działacz opozycyjny zwrócił się również do Lecha Wałęsy.

Mija 38 lat od podpisania w sali BHP Stoczni Gdańskiej Porozumień Sierpniowych, które pozwoliły na powstanie NSZZ „Solidarność” – pierwszej w krajach komunistycznych, niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej. Podpisanie porozumień w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. między komisją rządową a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym i powstanie Solidarności stało się jednocześnie początkiem przemian 1989 r.: obalenia komunizmu i końca systemu pojałtańskiego.

Z tej okazji głos zabrał Władysław Fraysniuk, były działacz opozycyjny. Zamieścił na Twitterze wymowny wpis, w którym skierował się do Lecha Wałęsy. „31 sierpnia to dobry dzień, żeby powiedzieć tym wszystkim, którzy przebywali, pocałujcie nas w d..ę. Lechu, byłeś i pozostaniesz największym przywódcą we współczesnej historii Polski” – napisał Frasyniuk w sieci.

Frasyniuk nawiązał w swojej wypowiedzi do tablicy upamiętniającej braci Kaczyńskich, która miała zostać odsłonięta w piątek podczas uroczystości „Stocznia Gdańsk 4.0. Nowy początek”. Program wydarzenia zakładał odsłonięcie „tablicy śp. Lecha Kaczyńskiego oraz Jarosława Kaczyńskiego, którzy przebywali w hali nr 26 w czasie strajku w 1988 r.”

Wałęsa przed bramą Stoczni
Przy okazji rocznicy Porozumień Sierpniowych przemówił również sam Lech Wałęsa. Wystąpił przed Stocznią Gdańską wraz z synem Jarosławem, Grzegorzem Schetyną i Katarzyną Lubnauer.

– Nie narzekajmy na kłopoty. Musimy znaleźć wspólne rozwiązania. To nowa rzeczywistość. Dyskutujmy jak ma wyglądać Polska, Europa i nowa rzeczywistość – powiedział były prezydent Lech Wałęsa.

– Na jakich fundamentach budujemy Polskę i Europę? Jak sobie poradzić z populizmem i demagogią w dzisiejszych czasach? – kontynuował. Przyznał, że zgadza się z diagnozą tego, co dzieje się w Polsce i na świecie, ale nie ze sposobem leczenia. – Jeśli wyciągniemy wnioski z ich złych rozwiązań, będziemy im pomniki stawiać – stwierdził.