Fotoradar zarejestrował, że kierowca jechał 696 km/h. Za wykroczenie otrzymał rekordowy mandat

Do niecodziennej sytuacji doszło w ostatnim czasie w miejscowości Quiévrain leżącej przy granicy z Francją. To właśnie tam fotoradar zarejestrował kierowcę jadącego… 696 km/h! Za kolosalne przekroczenie prędkości belgowi przyszło zapłacić ponad 6,5 tysiąca euro mandatu. Najdziwniejszy jest w tym wszystkim fakt, że mężczyzna wcale nie jechał bolidem Formuły 1 ani żadnym super sportowym autem lecz zwykłym Oplem Astrą. Jak więc jest to możliwe?

Popsuty fotoradar

Fotoradary też czasami się…psują i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zadziwiający, a zarazem nie do końca sprawiedliwy i smutny wydaje się być jednak fakt, że nie wszystkie mandaty przekroczenia prędkości, które są zarejestrowane przez fotoradary, są weryfikowane, o czym świadczy chociażby opisany wcześniej przypadek. Przecież to wstyd dla służb i samych urzędników wysyłać takie zawiadomienia!

1

Przeoczyli to…

Nikt nie zauważył błędu fotoradaru, a kierowca Opla został oskarżony o nierealne wręcz przekroczenie prędkości. Nie pozostawił jednak sprawy bez echa i słusznie. Mandat co prawda i tak musi zapłacić, ponieważ przekroczył prędkość, jednak będzie on wynosił 50 euro, a nie 6,5 tysiąca, jak wcześniej założono.

2

Nie ulega jednak wątpliwości, że musiał się nieźle zdziwić, kiedy zobaczył zdjęcie z fotoradaru z kwotą, jaką początkowo miał zapłacić „szalony” kierowca.