Depresja – 5 informacji, które trzeba znać, by wyzdrowieć i… by nie zrobić krzywdy choremu na depresję

Gdy słyszymy, że ktoś ma depresje, wciąż wielu z nas myśli – do roboty by się wziął leń, a nie tylko siedzi i wymyśla sobie choroby, jak znajdzie sobie zajęcie, raz dwa wyleczy się z każdej depresji. Niewielu traktuje depresję jako poważną chorobę, która nie pozwala normalnie funkcjonować i która nie ma nic wspólnego z tym, ile się pracuje i co się w życiu robi. Warto przyjrzeć się depresji bliżej, by skutecznie pomagać, nie ranić głupimi komentarzami i… szybko wyłapać pierwsze objawy u nas samych.

Dodajmy, że według Światowej Organizacji Zdrowia na depresję cierpi już 350 milionów ludzi, a ich liczba z każdym rokiem rośnie. Rośnie też odsetek samobójstw wywołanych przez nieleczone stany depresyjne.

1. Depresji nie leczy się z dnia na dzień

Na pierwszy rzut oka trudno jest powiedzieć, że ktoś cierpi na depresję, a jeszcze trudniej jest ją wyleczyć. Nie wszyscy są silni i odporni psychicznie, czasem dochodzi do sytuacji, które doprowadzą do rozpaczy każdego. I wtedy potrzebna jest pomoc specjalisty, wsparcie najbliższych oraz dużo czasu…

Osoba z depresją może cierpieć na bezsenność, być ciągle zmęczona i apatyczna, odczuwać różne bóle. Potrzebuje zrozumienia i wsparcia, a nie słów typu „zobaczysz, jutro będzie lepiej”, bo najprawdopodobniej nie będzie. Walka z depresją to walka z własnymi emocjami, sposobem myślenia. To walka o nowego siebie, która wymaga czasu. Czasem będą to 2 tygodnie, czasem 3 miesiące, a niektórzy walczą całymi latami.

2. Depresja jest ściśle powiązana z odczuwaniem niepokoju.

Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, że to, co tak naprawdę nas niszczy, to depresja. Wynika to z tego, iż depresji towarzyszą silne stany lękowe. Aż 65 % chorych przyznaje, że bardzo się boi i odczuwa niepokój z różnych powodów. Często lęk jest tak silny, że wręcz paraliżuje, odbiera chęci do życia, nie pozwala spać w nocy. Trudno się dziwić, że żyjąc w ciągłym lęku chory na depresję jest zmęczony, łatwo go sprowokować do wybuchu albo płaczu.

3. Depresji nie wywołuje sam smutek

Mylnie uważa się, że depresja to praktycznie synonim smutku i na siłę próbuje się „rozbawić” kogoś nam bliskiego lub zapewnić mu rozrywkę. Tak naprawdę na depresję składa się bardzo wiele czynników, m.in.:

– poczucie bezradności,

– frustracja,

– zmartwienia,

– wściekłość,

– strach…

Według najnowszych badań okazuje się też, że depresja ma wiele wspólnego z genetyką. Niektórzy przeżywają stany podobne do depresji z zupełnie innych powodów, jak na przykład z braku słońca. Dochodzą tu silne powiązania z neurologią. Słowem, depresja jest jak ludzie – każda ma swoje własne oblicze.

4. Nikt nie wybiera sobie tej choroby

To wcale nie jest tak, że komuś się nudzi i wpada w urojoną depresję. Pracoholicy też są na nią narażeni. To nie jest choroba przewrażliwionych, egocentrycznych ludzi. Dotyka najsilniejszych, gdy w ich życiu dojdzie do tragedii. Depresja może spotkać każdego w każdym momencie życia, tym bardziej, że (jak już wspomnieliśmy) wywołują ją różne czynniki, w tym na poziomie neurologicznym, którego nie kontrolujemy jako tako.

5. Depresja wpływa na myśli, uczucia i zachowania

Ta choroba zabiera energię, motywację, pozytywne myślenie, często zabiera nawet niezależność. Pod wpływem depresji mówi się słowa, których potem bardzo się żałuje. Mało która choroba tak bardzo wyniszcza rodziny, jak depresja. Dlatego warto jest udać się po pomoc do specjalisty.

Miejmy nadzieję, że minęły czasy, kiedy wizyta u psychoterapeuty czy psychologa kojarzyła się z „byciem wariatem”. To lekarz jak każdy inny – jest po to, by pomagać wrócić do zdrowia. A z depresją można wygrać.

Źródło: podaj.to