Kiedy rozebrała się na plaży, została wyśmiana. Ale jej reakcja poruszyła wszystkich

Od jakiegoś czasu bycie „fit” stało się w Polsce (i nie tylko) bardzo popularne. Siłownie zalewa masa ludzi, coraz więcej osób uczęszcza na zajęcia grupowe, gdzie mają do czynienia z ruchem, a jeszcze inni wychodzą na zewnątrz, aby pokonać pieszo kolejne kilometry. To wszystko przyczyniło się do tego, że w mediach społecznościowych zapanowała moda na eksponowanie szczupłych sylwetek i zdrowego stylu życia.

Osoby otyłe są niekiedy szykanowane za swój wygląd

Choć w byciu fit nie ma nic złego, ze względu na panujący trend osoby z widoczną nadwagą nie mają łatwo. Często są szykanowane z powodu swojego wyglądu, a niekiedy nawet obrażane i wytykane na ulicy palcami. O ile takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, w dzisiejszych czasach zdarza się, że tego typu zachowania są społecznie akceptowane.

1

Kiedy rozebrała się na plaży, podeszła do niej grupka mężczyzn i wyśmiała jej figurę

Shalley Proebstel to blogerka z Nowej Zelandii, która opublikowała w mediach społecznościowych swoje zdjęcia. Zdjęcia, z których jasno wynika, że nie pasują do kanonu dzisiejszego piękna. Nie przeszkadzało to jednak Shalley, która bez najmniejszych skrupułów w upalny dzień wybrała się z przyjaciółmi na plażę. Na reakcję innych ludzi, którym nie spodobały się kształty ciała kobiety, nie trzeba było długo czekać. W pewnym momencie grupa mężczyzn otwarcie wyśmiała wygląd Shalley. Jakby tego było mało, nie widziała w swojej bezpośredniości nic złego.

2

Poruszający wpis blogerki

Kiedy blogerka wróciła z wypadu na plażę do domu, postanowiła podzielić się z internautami tym, co ją spotkało i swoimi przemyśleniami na temat zachowania mężczyzn. W tym celu zabrała głos nie tylko w swoim imieniu, ale także w imieniu innych kobiet, których ciała są dalekie od wyidealizowanych w sieci sylwetek.

Do facetów, którzy wytykali mnie palcami i śmiali się ze mnie, gdy dziś na plaży Mt. Maunganui zdjęłam chustę, odsłaniając przed światem moją duszę (moje ciało w bikini) – chcę powiedzieć wam tylko jedno (wybaczcie mój język) – p*** się! To przez takich d*** jak wy inni ludzie mają kompleksy na punkcie swojego wyglądu. To przez takie osoby jak wy zwłaszcza kobiety nie czują się bezpieczne, brakuje im pewności siebie i nie czują się na tyle komfortowo, żeby publicznie pokazać się w bikini, w bluzce odsłaniającej brzuch czy w krótkiej sukience.

To przez was inni ludzie głodzą się albo wymiotują po posiłkach, żeby zachować “figurę modelki”. To przez was inni ludzie cały rok noszą bluzki z długimi rękawami, bo boją się odsłaniać ramiona. To przez was inni ludzie zapadają na anoreksję, bulimię, stają się otyli, okaleczają się, popełniają samobójstwa… Mogłabym tak wymieniać dalej…

Nie, nie jesteście odpowiedzialni za całokształt. Ale owszem, musicie wziąć na siebie część odpowiedzialności. Dlatego gdy następnym razem zobaczycie na plaży kogoś takiego jak ja, w bikini albo w podobnej sytuacji, zanim wyśmiejecie taką osobę albo zaczniecie wytykać ją palcami, zastanówcie się przez moment nad krzywdą, jaką możecie jej wyrządzić. Bo nie każda osoba, bez względu na wiek czy płeć, ma odpowiednio grubą skórę albo wewnętrzną siłę i pewność siebie, żeby się tym nie przejąć.

Nie będę kłamać, przez chwilę chciałam ponownie się zakryć, ale potem przypomniałam sobie o wszystkim, czego nauczyłam się podczas tej podróży, uniosłam wysoko głowę, wypięłam brzuch i dalej z dumą prezentowałam to bikini.

Rodzice, namawiam was do tego, żebyście uczyli swoje dzieci, że nie istnieje tylko jeden typ sylwetki, tylko że na świecie jest cała tęcza różnych, pięknych ciał. Namawiam was, żebyście uczyli je, żeby nie gapiły się na kogoś, kto ma większy brzuch niż ludzie, których oglądają w telewizji czy na ulicy, tylko żeby patrzyły tym osobom w twarz, w ich oczy. Namawiam was, żebyście uczyli je, żeby były dobre wobec wszystkich ludzi, bez względu na to, jak wyglądają. Namawiam was, żebyście uczyli swoje dzieci akceptować innych ludzi takimi, jacy są. Żeby byli wzorami dla osób, których tego nie uczono, żeby były pozytywną zmianą, którą musimy zobaczyć na świecie, tak aby za 5, 10, 20 lat nikt nie został wytknięty palcami i wyśmiany na plaży przez to, jak wygląda w bikini – napisała na Facebooku Shelley Proebstel

Reakcje internautów

Shalley Proebstel nie spodziewała się, że jej wpis spotka się z tak ogromnym odzewem i do tego stopnia zaciekawi i poruszy czytelników, a przede wszystkim czytelniczki. Post blogerski został polubiony ponad 31 tys. razy i zgromadził ponad 4,5 tys. komentarzy, w których internauci dziękowali autorce wpisu za to, co napisała. Dziękowali za to, że w końcu ktoś odważył się napisać o uczuciach i krzywdzie, jaka jest wyrządzana w tego typu sytuacjach drugiej osobie.

Jesteś niesamowita, chciałabym mieć twoją pewność siebie, ale wciąż nad tym pracuję. Rok 2019 będzie mój!” – napisała jedna z kobiet pod postem blogerki.

Tak trzymaj! Właśnie rozmawiałam z moim mężem o tym, jak to się dzieje, że mężczyźni mogą paradować po plaży z wielkimi piwnymi brzuchami i nie ma w tym nic złego, podczas gdy kobiety nie odważą się na to, dopóki nie wyglądają perfekcyjnie. To cholerne podwójne standardy – napisała kolejna

Głos w sprawie wpisu blogerki zabrał także mężczyzna, który na co dzień jest ojcem dwóch dziewczynek. Ojcem, który ma świadomość, z jakimi wyzwaniami będą musiały zmierzyć się w przyszłości jego córki. Wie również, że dzięki takim osobom jak Shalley, będzie im łatwiej.

Głos w dyskusji zabrał także mężczyzna, ojciec dwóch dziewczynek. “Jako ojciec dwóch córek, które nie są jeszcze nastolatkami, jestem zachwycony tym, co zrobiłaś, a co ważniejsze tym, jak się z tym czujesz. Patrzę na to, jak moje córki dorastają i jakie inspiracje je otaczają (przyjaciele, muzyka, media społecznościowe), więc mam świadomość tego, z jakimi wyzwaniami będą musiały się zmierzyć dorastając w świecie tak różnym od tego, w którym żyliśmy 20 lat temu… Ten jest o wiele bardziej skupiony na sobie i osądzający. To właśnie takie kobiety, jak ty pokazują, że poczucie własnej wartości, pewność siebie i pozytywne nastawienie nie bierze się z próby dopasowania się do “standardów” społeczeństwa, ale z własnego wnętrza. Brawo za to, że dajesz innym siłę. Tak trzymaj!”

Pomyślcie o ile świat były piękniejszy, gdyby większość mężczyzn patrzyło na inne osoby w taki sposób.