Dał bezdomnemu pieniądze i odszedł. Z daleka zrobił mu tylko zdjęcie, które zmieniło wszystko

Johnny Servantez zazwyczaj nie zatrzymuje się, aby dać pieniądze bezdomnym. W jego mieście wielu z nich przeznacza datki na alkohol albo narkotyki.

Ciężko jest rozróżnić kto stara się nas wykorzystać, a kto faktycznie potrzebuje pomocy. Tamtego popołudnia Johnny zobaczył jednak mężczyznę w bardzo złym stanie. Nie mógł przejść obok niego obojętnie. Był niesamowicie wychudzony. Johnny nigdy nie widział osoby, która wyglądała tak źle.

1

Postanowił, że porozmawia z nim chwilę. Okazało się, że bezdomny nazywa się Johnny Rhodes i kiedyś był uzależniony od narkotyków i alkoholu. Starał się wiele razy zmienić swoje życie, ale bezskutecznie. Teraz nie miał już wyboru. Nie stać go było nawet na trochę jedzenia.

Servantez był poruszony szczerością mężczyzny i dał mu trochę pieniędzy. Bezdomny popłakał się wtedy, dziękując za okazane serce.

2

Kiedy odchodził, postanowił zrobić zdjęcie mężczyźnie, a później umieścił je na facebooku. W opisie dodał prośbę o pomoc. Post trafił do Danny’ego Rhodesa, który rozpoznał swojego brata. Stracili kontakt po śmierci matki. Nie widzieli się 7 lat. W jednym z wywiadów wyznał:

– „Odkąd zobaczyłem to zdjęcie, nie potrafiłem normalnie funkcjonować. To nie do pomyślenia, że ktoś może wyglądać tak źle.”

Danny wiedział, że musi pomóc bratu. Nie wyobrażał sobie, że mógłby postąpić inaczej. Niestety, gdy wybrał się na miejsce, gdzie Johnny zazwyczaj przebywał, już go tam nie było.

3

W sprawę zaangażowało się wiele osób z lokalnej społeczności. Mieszkający w okolicy ludzie, znali sytuację i bardzo chcieli pomóc. Amy Renae Smith, przyjaciółka rodziny stworzyła nawet stronę, gdzie ludzie mogli podzielić się wskazówkami na temat tego, gdzie przebywał Johnny.

W końcu się udało. Mężczyzna znalazł się i mógł spotkać ze swoim bratem po raz pierwszy od 7 lat. Teraz ma w końcu dom.

4

Życie nie zawsze toczy się tak, jakbyśmy tego chcieli. Ludzie są tylko ludźmi i popełniają błędy. Ważne, aby mieli chęć je naprawiać.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *