Kobieta sprzedaje łóżeczko zmarłego synka. Nie spodziewa się, że klient zwróci je w takiej formie

Utrata dziecka to tragiczne wydarzenie, przez które nikt nie powinien przechodzić.

Niestety, Valerie Watts musiała przejść przez tę przykrą sytuację. Na początku ciąży nic nie zapowiadało tragedii.

Dziecko zdrowo się rozwijało i wydawało się, że wszystko jest w porządku.

Jednak kilka dni przed porodem kobieta czuła, że coś jest nie tak. Maleństwo przestało się ruszać, co bardzo zaniepokoiło przyszłą mamę.

1

Przy porodzie straszna prawda wyszła na jaw. Syn Valerie urodził się martwy. Pępowina została uszkodzona i kobiecie nie dane było poznać swojego dziecka.

2

Choć minął rok, Valerie nadal miała w domu łóżeczko synka. Nie mogła się z nim rozstać. Jeszcze nie…

Wiedziała jednak, że aby rany mogły się zagoić, musi wreszcie pożegnać się z synem.

3

Gerald Kumpula zapytał o łóżeczko, które zobaczył na wyprzedaży garażowej zorganizowanej przez Valerie.

Kobieta z wahaniem je sprzedała.

4

Jednak, gdy Gerald wraz z żoną odkryli historię kryjącą się za dziecięcym łóżeczkiem, postanowili zrobić coś niezwykłego.

Gerald uwielbia majsterkować, więc postanowił użyć swoich umiejętności, by pomóc Valerie.

5

Starszy pan zwrócił łóżeczko Valerie. Jednak przerobił je w taki sposób, by zapewniało komfort, a nie było źródłem bólu i cierpienia.

Gerald zrobił to z życzliwości, by pomóc Valerie uporać się z cierpieniem. Ma nadzieję, że ławka przypomni kobiecie chłopca, którego nie spotkała, ale który czeka na nią w niebie.

6

Dobre serce i prosty gest Geralda znaczyły dla Valerie bardzo wiele. Czasem coś niepozornego może zmienić życie drugiej osoby.

Share

Dodaj komentarz