Samotne pracujące matki: „Nie jesteśmy patologią, a jesteśmy dyskryminowane”, „Nie miałam ani 500+, ani 300 na szkołę”

„Samotna matka z dzieckiem nie jest normalną rodziną, tylko patologiczną. Tak było od zawsze, czy rządził AWS, PO, czy PiS” – napisała czytelniczka Gazeta.pl. Pod listem samotnej pracującej matki głos zabrało wiele czytelniczek w podobnej sytuacji.

List autorstwa samotnej matki zatytułowany „Czemu muszę słuchać płaczu syna, że go plecy bolą po 10 godzinach siedzenia w ławce i na świetlicy” to relacja 42-letniej wdowy, która od lat sama zarabia na swoją rodzinę, do tego stara się dopilnować dzieci, aby oprócz szkoły rozwijały swoje zainteresowania, nie opuszczały rehabilitacji itp.

Kobieta odezwała się do nas po lekturze artykułu na temat przewidywanych przez rząd emerytur dla matek, które urodziły więcej niż czworo dzieci. Dostaną ja bez względu na to, czy pracowały zawodowo, czy nie.

Autorka listu nie kryje goryczy, pisząc, że „samotne pracujące matki są dyskryminowane w naszym państwie”. Dla niej nowy rok szkolny zaczął się od „ciągłych utyskiwań nauczycieli, że dziecko niedopilnowanie (?!), bo nie mam czasu chodzić pod szkołę, żeby zbierać najnowsze newsy, co zrobić na jutro, a to od pani ze świetlicy, że siedzi z jednym dzieckiem (moim synem), bo wszyscy już odebrali swoje dzieci, a to od pracodawcy, który narzeka, że często biorę przepustki i w końcu od lekarza, że nie chodzę z dziećmi na rehabilitację. Chciałabym, ale doba ma tylko 24 godziny”.

Pod listem, zarówno na portalu Gazeta.pl, jak i na Facebooku, rozgorzała gorąca dyskusja. Wiele komentarzy pochodzi od innych samotnych i pracujących matek, które piszą, że również czują się przemęczone, przepracowane, mają poczucie niesprawiedliwości, wykorzystywania i dyskryminacji.

„Mam trójkę dzieci i nie jestem rodziną patoligiczną”

Wiele samotnych matek, które skomentowały list pracującej wdowy, prosi o to, aby nie „wrzucać ich do jednego worka z rodzinami żyjącymi z socjalu”. Jedna z matek napisała:

Mam trójkę dzieci i nie jestem rodziną patologiczną. Dzieci wychowuję od dwóch lat sama i pracuję zawodowo. Bardzo proszę nie wrzucać wszystkich rodzin wielodzietnych do jednego wora. Dostaję 500 plus i cieszę się, że moje dzieci mogą godniej żyć. Nigdy nie korzystałam z żadnych przywilejów, socjalu. Uczciwie pracuję na utrzymanie swojej rodziny.

Inna z komentujących zauważa, że „w tym kraju nie szanuje się matek samotnie wychowujących dzieci”.

Zabrano mi wszystko, co mogłam dostać od państwa, bo było nas tylko dwie. Zabrano mi alimenty od państwa, rodzinne, bo jako pielęgniarka za dużo zarabiałam na nas dwie. Swoją krwawicą wychowałam dziecko, cały czas pracując. Może czas zweryfikować osoby, które rodziły czworo dzieci i pracowały z tymi, które nigdy nie podjęły żadnej pracy?

Jedna z samotnie wychowujących dzieci kobiet wspomina:

„Byłam matką samotnie wychowującą troje dzieci. Nie miałam 500 plus, nie miałam 300 na szkołę. Mało tego, gdy zmienili przepisy alimentacyjne, zamiast ZUS-u przeszłam pod opiekę społeczną, zamiast alimentów 400 zł dodawałam 170 zł zasiłku alimentacyjnego. Czyli o 130 zł mniej. Nie interesowało to nikogo, że brakuje mi pieniędzy na podstawę do życia. Że popadłam w długi.

Bo tak nas państwo robi. Gdzie sprawiedliwość? Może teraz, gdy mam dzieci dorosłe, ktoś mi wyrówna 500 plus albo da emeryturę? A nie, bo w naszym państwie nie liczy się pracująca, samotna matka z trójką dzieci, jej nic się nie należy. Nawet to, że udało się jej wychować wspaniałą trójkę dzieci, cały czas przy tym pracując”.

Samotna matka z dzieckiem nie jest normalną rodziną, tylko patologiczną. Tak było od zawsze, czy rządził AWS, PO, czy PiS. Sama to przerabiałam – nigdy żadnej pomocy od państwa, zawsze zarabiałam za dużo (te „nadwyżki” rzędu 50-100 zł), żeby zakwalifikować się na dodatki rodzinne

– napisała inna czytelniczka.

Samotnym matkom przypinamy etykietki

„Nie starały się”, „nie żyją słowem Bożym”, „myślą tylko o sobie”. Tymczasem samotne matki to ludzie, którzy przeżywają indywidualny dramat, zmagają się z odrzuceniem i przede wszystkim ciężko pracują, aby utrzymać siebie i dzieci.

Kilka miesięcy temu jedna z naszych Czytelniczek próbowała „odkłamać” obraz samotnych matek. W swoim liście zatytułowanym Samotni rodzice to nie tylko wieś, przemoc i alkohol [LIST] matka 6-latka z Poznania napisała: „Na 500+ i zasiłek rodzinny zarabiam za dużo, na mieszkanie komunalne się nie kwalifikuję. I – co doprowadza mnie do pasji – na pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego też zarabiam za dużo”.

Temat samotnego rodzicielstwa poruszaliśmy również przy okazji programu 500 plus dla rodziców po rozwodzie.

Źródło:edziecko.pl

Share

Dodaj komentarz