Husky zobaczył umierającego kotka. To, co zrobił, ściska za serce

Nigdy nie miałam psa rasy husky, ale niestety nasłuchałam się o nich wielu negatywnych opinii i (jak zwykle) uznałam, że to bzdury. Miałam owczarka niemieckiego, amstaffa, dobermana… Żaden nie był agresywny, bo nikt ich tej agresji nie nauczył. Dlaczego więc miałoby być inaczej w przypadku tej ślicznej husky?

Sunia Lilo zrobiła zresztą coś, co świadczy o jej wielkim sercu. Przygarnęła małego kotka ratując mu tym samym życie… Tylko zobaczcie zdjęcia!

Ten biedny kotek wtulony w suczkę to Rosie. Maluszek został znaleziony na skraju kompletnego wyczerpania. Właściciel psa zabrał Rosie do domu, nie licząc na cud. A wtedy Lilo wykazała się wyjątkowo silnie rozwiniętym instynktem macierzyńskim…

1

Trzytygodniowy kotek przez pierwsze dni nie odstępował swojej zastępczej mamy nawet na krok, cały czas tuląc się do niej. Lilo nie protestowała, przeciwnie! Przez pierwszy, krytyczny tydzień dzień i noc czuwała nad wygłodzoną i będącą w bardzo złym stanie Rosie.

2

Właściciele suczki nie potrafią tego racjonalnie wyjaśnić, ale jakimś cudem Rosie zaczęła ssać Lilo… I tym sposobem suczka zamieniła się w pełnowymiarową mamkę.

3

Husky znane są z temperamentu i czasem ich zachowanie jest trudne do przewidzenia, ale nie tym razem! Lilo nie zrobiła nic, co mogłoby spłoszyć kotka.

4

Jeszcze kilka dni i Rosie odzyskała pełnię sił. A wszystko za sprawą miłości, jaką obdarzyła ją husky! „Dziewczyny” bardzo się zaprzyjaźniły.

5

Nie tylko Rosie zyskała na tej znajomości. Lilo nigdy nie miała własnych dzieci, nie będzie też mogła mieć ich w przyszłości. Rosie rekompensuje jej zatem brak własnego potomstwa i pozwala zaspokoić instynkt macierzyński.

6

Tworzą całkiem szczęśliwą rodzinkę, prawda?

7

Poza tym wspólne spanie stało się ich nowym zwyczajem.

8

Rosie ma teraz trzy i pół miesiąca, a jej ulubionym zajęciem są wspólne spacery z… mamą.

9

Wy również nie zgadzacie się z krzywdzącymi opiniami na temat psów rasy husky?

Źródło: podaj.to

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *